DOM TO NIE HOTEL - zdanie wykrzyczane podczas wpadania i wypadania na chatę, rzucania ciuchów i tornistra, jedzenia zupy w pośpiechu i szybkiej ewakuacji na boisko/podwórko/ do kafejki internetowej.
Słyszane również podczas zbierania rzeczy przez mame, meldowania się późno w nocy lub (co gorsza) pojawiania się po ustalonej godzinie.